|
Jak się okazuje Ofir był ostatnim polskim naprawdę arabskim arabem. Jeśli prześledzimy rodowód Ofira, wszyscy jego przodkowie pochodzili od koni wywodzących się z pustyni (linie koni pochodzących z pustyni mają zawsze zakończenie or.ar. na przykład: Krzyżyk or.ar., Mlecha or.ar., Kuhailan Haifi or.ar.). To był ostatni naprawdę "arabski" arab w Polsce, prawdziwy koń czystej krwi. Aktualnie wśród ponad tysiąca koni arabskich w naszym kraju, nie ma prawdopodobnie ani jednego mogącego poszczycić się takim pochodzeniem. Każdy z nich ma wśród bliższych i dalszych przodków konie pochodzące ze Sławuty, czyli np. z linii Wołoszki, Milordki, Szweykowskiej. Sam książę Sanguszko przyznawał, że jego konie nie były wyhodowane w czystości krwi, a jedynie pochodziły z krycia arabskimi ogierami lokalnych klaczy. Końskie komórki mają 32 pary chromosomów, 20 000 par genów, 3 miliardy par zasad. Ciekawe, czy można sprawdzić, jaka część materiału genetycznego naszych koni pochodzi od prawdziwych koni pustynnych, a jaka część od ukraińskich klaczy kawaleryjskich i co zrobić, aby kryjąc klacz z nadzieją na uzyskanie pięknego i dzielnego źrebaka czystej krwi nie uzyskać w wyniku krzyżowania malowanego kasztana w siwiźnie, lub z czarną pręgą biegnącą przez grzbiet, albo konia z krótką, stromą łopatką, wadami stawów skokowych, z szablastymi tylnymi nogami i innymi cechami, które podobno u prawdziwych koni pustynnych nie występowały? A może Ofir nie był ostatni, może jeszcze gdzieś żyją araby naprawdę czystej krwi?
--------------------
|